Operatorzy telefoniczni
Jednymi z najlepszych reklam ostatnich czasów mogą pochwalić się sieci komórkowe. Pierwszym ewenementem na polskim rynku była kilka lat temu kampania z czerwoną rączką, która byłą tajemnicza a równocześnie śmieszna i tania. Potem pojawił się operator, który lekko zaszokował odbiorców uciętymi fioletowymi palcami dłoni. Reklama może niezbyt smaczna, ale zapamiętania, zwłaszcza, ze została wycofana z emisji. W ostatnim czasie bardzo dobrze prezentowała się seria z udziałem znanego kabaretu. W internecie pojawiały się nawet rankingi oglądalności. W przypadku tej firmy był to strzał w dziesiątkę, bo jeszcze nikt nie miała tak świeżego pomysłu. Kolejną furorę zrobiła inna firma, z której slogan: Takie rzeczy tylko w …” weszła już do słownictwa codziennego. W tej chwili najbardziej rzucającą się w oczy reklama sieci telefonicznych jest ta, której bohaterem jest cwany, animowany kot. Jest to bardzo wysublimowana forma, dla odbiorców z dużym poczuciem humoru i dużym dystansem do siebie. To spoty zdecydowanie przeznaczone dla ludzi młodych. Dobrą reklamą może też pochwalić jeden z operatorów telefonii stacjonarnej, który prawdopodobnie użył dwóch pluszowych maskotek prowadzących ze sobą dialog. Spodobały się one odbiorcom, dlatego powstałą cała seria z ich udziałem, gdzie zyskały nawet swoją osobowość i rozumieją się jak stare małżeństwo. Pomijając jakość usług tej firmy, reklama na pewno może być uznana za udaną. Pojawiły się na rynku fizyczne odpowiedniki Serca i Rozumu, ale niestety nie sprawiają one takiego wrażenia jak oryginały.
Sklepy
Nie ma reklam osiedlowych sklepików telewizji. Nic dziwnego, trudno, żeby mieszkaniec Zakopanego biegał na zakupy do Łodzi. Z reguły reklamują się duże sklepy spożywcze i markety budowlane. Są to spoty raczej od sztampy, ale niektóre serie są ciekawe i mają swoich zagorzałych zwolenników. Reklama jednego z hipermarketów z sympatyczną, animowaną parą małżonków wzbudzają bardzo duża sympatię. Całą serię można spokojnie potraktować jak mały mini serial. Tu sprawdziła się zasada, ze nie wielkie środki finansowe, ale pomysł się liczy i on może przyciągnąć do firmy klienta. Inna reklama zapadająca w pamięć jest seria filmów o produktach spożywczych z pewnego dyskontu, które prowadzą miedzy sobą prześmieszne dyskusje. Niektóre z tych spotów mogą wydawać się nieco przerażająca, ale na pewno pozostają w głowie. Reszta jakoś przeszła bez specjalnego echa, zwłaszcza markety budowlane zlewają się w jedno, bo nie dość, że spoty robi dla nich chyba ta sama agencja, to jeszcze ich loga jakoś tak są do siebie podobne. Spośród nich można wyróżnić szwedzki sklep meblowy, który wrył się w pamięć widzów serią spotów „Ty tu urządzisz”. Były bardzo zabawne i przesyłano je sobie wzajemnie jak reklamę wirusową. Taka polityka wizerunkowa firmy na pewno działa na jej korzyść. Wyjątkowo żenujące jednakowoż okazały się spoty pewnego dużego sklepu ze sprzętem AGD/RTV. Miały fatalny wydźwięk społeczny i odpustowa estetykę. Na inteligentnego odbiorcę zadziałały raczej odpychająco, tym bardziej, ze bohaterowie nie sprawiali wrażenia do końca zdrowych umysłowo.
Napoje
Napoje energetyczne, woda mineralna, czy kolorowe, gazowane? A może jednak piwo, albo naturalny sok. Wszystko to jest bardzo wdzięcznym przedmiotem spotów reklamowych, ale najlepsze jakościowo są reklamy piwa. Zdarzają się wśród nich prawdziwe perełki, nigdzie indziej niespotykane. Pośród innych napojów dość duże kontrowersje budzą smakowe wody mineralne i soki, rzekomo bez dodatku cukru. Człowiek się naoglądała apotem idzie do sklepu i ze zdziwieniem czyta, ze owocowa woda mineralna nawet koło owocu nie leżała, a jeszcze pełna jest konserwantów, a sok bez cukru jest słodzony aspartamem lub innym jeszcze gorszym słodzikiem. Ze względów zdrowotnych już lepszy byłby biały cukier. Mimo, że ciekawie wyprodukowane i dbające o szczegóły, także spoty pewnego bardzo znanego napoju gazowanego nieco mijają się z prawdą. Sugerują one, bowiem, ze picie tego napoju zaowocuje ogólna szczęśliwością, a nie uczyni nic złego naszemu organizmowi. Zdarzyła się także reklama zupełnie nieprzystająca do naszego kompotowego trybu życia, obrazująca, ze od wieków porządne panie tylko tego napitku używają do obiadu. Ostatnim spotem dość całkiem ładnym w formie i ciekawym w przekazie byłą reklama wody źródlanej, która promowała również sadzeni drzew. To było ładne i niosło dodatkowe przesłanie, które ma dobry wydźwięk społeczny. Takie reklamy nie budzą kontrowersji, a mogą w łagodny i nienachalny sposób zachęcić do zakupu danego produktu. Da się zrobić dobrą reklamę bez naciągania faktów czy przeinaczanie rzeczywistości.
Leki
Reklamy leków są obostrzone pewnymi warunkami, które reklamodawca musi spełnić. Między innymi to ostrzeżenie o skutkach ubocznych ich działania, a także informacja, że przed użyciem należy skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą. Leki sprzedawane na receptę nie mogą w ogóle być reklamowane. Mimo wszystko często w takich spotach zdarzają się nieścisłości, a nawet błędy. Jednym z ciekawych kuriozów jest zachwalanie plastrów przeciwbólowych zalecanych na bóle stawów i mięśni. Jedna firma poleca na tę dolegliwość produkt rozgrzewający, druga chłodzący, twierdząc, ze ciepło tylko nasili objawy. Błędem jest także polecanie farmaceutyków dla dzieci, zwłaszcza skierowane bezpośrednio do nich. Ostatnio pojawił się spot reklamujący tabletki przeznaczone do łagodzenia bólu gardła już u 4-letnich maluchów. Tabletki tam pokazane były różowe, uśmiechnięte i śpiewały. Produkt sprawiał wrażenie cukierka. Co ciekawe, w ulotce producent napisał ostrzeżenie, że preparat należy przechowywać z dala od dzieci. Takie działanie jest zdecydowania nieetyczne, i wytwarza niewłaściwe skojarzenia, że lek można traktować tak beztrosko, jak słodycze. Również dziwne zdaje się reklamowanie pewnych preparatów, jako leków przeciwgrypowych, choć ogólnie wiadomo, że takie działanie mają tylko dwa leki przeciwwirusowe, oba wydawane na receptę. Wmawianie szerokiej publiczności o łagodnym działaniu na żołądek leków przeciwbólowych jest tez sporym nadużyciem. Niestety nadzór farmaceutyczny nie reaguje na tego rodzaju przesadę.
Słodycze
Słodycze są dobre, wspaniałe, kiedy się je spożywa natychmiast polepsza się nastrój i przyjaciele chętniej nas odwiedzają. Słodycze są dobre na chandrę i do zwarcia znajomości. Mają rewelacyjny wpływ na zdrowie naszych dzieci. Dzięki nim można pogodzić się z mężem po rodzinnej kłótni, a tatusiowi wyznać miłość i wdzięczność. Słodycze łączą całe rodziny niewidzialną, ale silną więzią. Powodują, że nabieramy sił i ochoty do życia, możemy pokonywać wszelkie przeszkody. Także one powodują, ze stajemy się odważni i mężni, a żaden, nawet najbardziej szalony pomysł nas nie przeraża. Kobiety spożywające słodkości staja się ponętne i spełnione erotycznie. W ogóle cały świat staje lepszy i piękniejszy. Tak to widzą twórcy reklam słodyczy. Tak chyba również niestety niektórzy odbiorcy. Jest to karygodne, bo wmawianie dzieciom, że czekoladowy krem ze słoika zastąpi im pełnowartościowy, zdrowy posiłek jest straszne. Niestety nikt nie wspomina o tym, że słodycze wywołują próchnicę, że jedzone w nadmiarze przyczyniają się okropnej, cywilizacyjnej choroby, jaką jest otyłość. Wiadomo, że wrażenie trzeba zarobić, ale kłamstwa to chyba trochę zbyt dużo. Reklamowanie słodyczy nie polegać na zachwalaniu ich nieistniejących cech. Najlepiej byłoby, aby takie spoty musiały zawierać ostrzeżenie o skutkach ubocznych, tak jak reklamy leków. Niestety nigdy do tego nie dojdziemy i nasze społeczeństwo będzie sobie wyobrażać, ze najlepiej zbilansowanym śniadaniem jest ciasteczko z czekoladowym kremem, na obiad baton z orzechami i miodem.
Zabawki
Reklamy zabawek siła rzeczy są tak skonstruowane, ażeby trafiały w gusta dzieci. One już potem będą męczyły swoich rodziców, żeby reklamowane produkty były zakupione. Reklama taka musi być kolorów, dość krzykliwa i opisywana prostym, zrozumiałym dla dziecka językiem. Takie spoty nie wiadomo czy są do końca etyczne, ale bardzo często są puszczane na kanałach przeznaczonych dla młodych widzów. Trudno ocenić jakość reklam zabawek, bo dla osoby dorosłej z zasady będą one kiczowate i infantylne. Zwłaszcza takie, przenoszone bezpośrednio na nasz rynek ze Stanów Zjednoczonych, gdzie każda dziewczynka chce być księżniczką, a każdy chłopiec strażakiem. Estetyka tych spotów ma duże braki, chociaż na tle tych krzykliwych wyróżniają się te, dla małych dzieci i niemowląt. Sił rzeczy są skierowane do rodziców, więc epatują pogodą, przyjemnym kolorytem i wrażeniem ogólnej szczęśliwości. Nie można jednak w nich zauważyć żadnej ciekawostki czy choćby odrobiny poczucia humoru. Wszystkie są takie same i zachowawcze, niespecjalnie wyróżniają się wśród innych. Rynek zabawek jest dość chłonny i byłoby miejsce na zrobienia ciekawego, wyróżniającego się spoty, ale chyba nikomu nie chce się eksperymentować. Dzieci i tak widzą, co chcą dostać, więc po co się wysilać, aby zaspokoić wysublimowane gusta niektórych dorosłych widzów. Być może za granicą przywiązuje się większą wagę do stylistyki reklam zabawek, a wtedy odbiór przez widzów dorosłych jest bardziej przyjazny. Widząc błyskające kolorami i światełkami, krzykliwe spoty większość rodziców ma wrażenie bycia naciąganym na duże wydatki za pomocą kiczu.
Przetwory mleczne
Przetwory mleczne są dla dzieci. Tak przynajmniej wynika z większości spotów reklamowych. No, może poza jednym preparatem, który jest dla wszystkich i podobno podnosi odporność. Takie przedstawianie jednego z wielu produktów mlecznych jest, co najmniej, nadużyciem i powinno być surowo zakazane, bo wprowadza konsumenta w błąd. Inne przetwory mleczne nie są spożywane raczej przez dorosłych, co jest nieco dziwne, bo jednak częściej dzieci nie przepadają za takimi smakołykami. Każdy reklamowany produkt z tej kategorii jest pyszny, ma dużo wapnia i wzmacnia kości, a także zastępuje normalny posiłek. To przykre, że wprowadza się tak niewłaściwy sposób żywienia. Dzieci, których matki korzystają z reklam jak z poradników żywieniowych [prawdopodobnie będą miały pewne kłopoty ze zbilansowana dietą w przyszłości. Jedyną wyróżniająca się serią jest reklama pewnego serka, której bohaterem jest dość wredny żółty stworek, który nęka nie tylko dzieci, ale również dorosłych. To spoty z pomysłem i zabawne, mimo, że opierają się w zasadzie na jednakowym schemacie. Nie przeszkadza to jednak w śledzeniu kolejnych, ciekawych historyjek z jego udziałem. Dobrym posunięciem było wypuszczenie na rynek pluszowych maskotek naszego bohatera, przez co konsument jeszcze bardziej identyfikuje się z produktem. Reszta reklam tego rodzaju wypada niestety blado i nie wzbudza pozytywnych odczuć. Wyjątkiem była kampania społeczna, zachęcająca do picia mleka z udziałem wielu znanych ludzi, ale takie rzeczy przytrafiają się zdecydowanie zbyt rzadko.
Farby do włosów
Pojawiające się w spotach reklamowych farby do włosów, zawsze kryją doskonale siwe włosy, nawet wtedy, kiedy bohaterką reklamy jest dwudziestolatka. Kolory włosów są tam nieziemskie, fryzura zawsze długa i zachwycająca wszystkich mężczyzn dookoła. Panie farbujące włosy nie narzekają na wysuszenie, albo niewłaściwy odcień, zawsze są zadowolone. Co najdziwniejsze, pomimo, że wszyscy wiedza, ze przedmiotem reklamy jest silny środek chemiczny, który nie pozostaje bez wpływu na kondycję włosów, to zachwalają się go niemal jak balsam pielęgnacyjny. Naiwny odbiorca mógłby wysnuć wniosek, że kolor nie jest tak istotny, jak właściwe zadbanie o fryzurę i kupiłby farbę w celach pielęgnacyjnych. Inna ciekawostka jest mówienie o trwałości koloru w przypadku szamponów koloryzujących, których działanie z zasady jest krótkotrwałe. Wszystkie farby bez względu na firma są łagodne i kryjące. Włosy po użyciu stają się lśniące niczym diament, a uroda nabiera blasku. Denerwujące jest również to, że bohaterki naszym reklam zawsze są obiektem męskiego zachwytu, a fryzjerami wykazującymi wspaniałe cechy produktu są faceci. Na rodzimym rynku żaden kosmetyk nie jest reklamowany w sposób odbiegający od innych, co nie wpływa pozytywni na sam odbiór produktu przez potencjalnego konsumenta. Należałoby może pokazać mężczyznę próbującego zamaskować siwiznę i zachwyconą tym faktem kobietę. To by na pewni wzbudziło konsternację, ale może i spore zainteresowanie. Wszystko da się zrobić inaczej, ale na to potrzeba trochę odwagi.
Odzież i obuwie
Odzież i obuwie, jako dobra szybkozbywalne są reklamowane dość często, ale żaden z tych spotów specjalnie się nie wyróżnia. Zawsze są zachowawcze i nawet, jeżeli jest w nich jakaś dynamika, to nić szczególnego poza tym się nie dzieje. Jedynym wyznacznikiem jest to, że modelkami są kobiety nieziemsko wręcz piękne, takie, których raczej nie spotyka się na polskiej ulicy. W związku z tym trendem statystycznej Polce trudno się z nimi identyfikować, przez co moc przekazu reklamowego nie jest aż tak skuteczna. Nie widać także w rodzimej telewizji luksusowych ubrań, tak jakby przeciętny widz zarabiał przeciętne pieniądze i nie stać by go było na takie zakupy. Jest to o tyle dziwna, ze jednak samochody kosztują znacznie więcej, a jednak je widać. Odzież z wyższych półek często widuje się w czasopismach modowych i wysokiej klasy pismach dla kobiet. Jedynymi ciekawie przygotowanymi i wyróżniającymi się spotami, są te, które pokazują odzież dziecięcą. Wynika to prawdopodobnie z naturalności małych modeli i ich prawdziwego uroku. Czasem autorzy wysilają się na cos oryginalnego, ale to się dość rzadko przydarza. Obuwie sieciówek nie charakteryzuje się żadnymi wspaniałymi zaletami, raczej akcentowana jest niska cena, a takie działanie z góry określa grupę docelowa takiej reklamy. Bielizna jest traktowana zupełnie marginalnie w telewizji, jej wielość pojawia się za to na wielkich miejskich bilbordach. Być może ma to wzbudzić zainteresowanie kierowców stojących w gigantycznych korkach, i odwrócić ich uwagę od bylejakości polskich dróg.
Banki
Reklamy usług bankowych w ostatnim czasie lekko zwariowały, a szczytem ich jest zatrudnienie do zachwalania poważnego banku znanego ze swojej luźnej postawy komika i dyżurnego błazna Polski. Banki maja w swojej ofercie mniej więcej to samo, więc jakby nie bardzo mogą prześcigać się w reklamowaniu swoich usług. Większość z nich prowadzi również obsługę kont internetowych za darmo, więc i tu mniej się nie da, chociaż zaczynają pojawiać się baki, które za założenie konta chcą płacić klientom. Nie bardzo w to wierzymy, myślimy, że to jednak naciąganie i jeżeli klient nie będzie przestrzegał pewnych warunków, to nic nie dostanie. Banki i producenci ich spotów uważają, zatem, że najbardziej dadzą się zauważyć, kiedy ich usługi będzie chwali ktoś znany. I tak jeden z banków namiętnie zatrudnia bardzo sławnych, światowego formatu aktorów. Reklamy byle jakie, ale bohater robi wrażeni, zwłaszcza jak próbuje dukać po polsku. Ciekawe, czy kliencie owego banku zastanawiają się ile z ich pieniędzy poszło na wynagrodzenie dla gwiazdy. Inny z banków ma swojego dyżurnego zachwalacza, aktora rodzimego, ale chyba najlepiej opłacanego w branży. Ten bank postawiła na stałość, bo współpracuje z naszą gwiazda od kilku lat i nie zamierza przestać. Takie znane twarze pojawiają się niemal wszędzie, czasem budzą kontrowersje, a czasem zupełnie się nudzą, ale banki i usługi finansowe jak widać mają dużo pieniędzy, żeby finansować najlepszych. Jeżeli wszystkie będą posługiwać się gwiazdami, to żaden się nie wyróżni.